Blog > Komentarze do wpisu

M. Musierowicz "Szósta klepka" i "Kłamczucha"

Będzie krótko. Wcześniej nie czytałam - tłumaczenia na białoruski, ani rosyjski w czasach, kiedy moja kategoria wiekowa byla dla takich książek odpowiednia, nie spotkałam (a szkoda!). Zachwycona byłam, zanim wzięłam do ręki, a to dlatego, że moja nieznosząca czytania jako takiego 14letnia córka nie mogła się oderwać (po cichu mam nadzieję, że będzie to jej początek w świecie dobrowolnego czytania). Przeczytanie obu zajęło mi 2 dni (oczywiście nie czytałam cały czas), zamierzam czytać dalsze części, w miarę jak będą się w domu pojawiać. choćby po to, by móc z córą podyskutować. Czy mi się podobały przygody Celestyny o złotym sercu i trzpiotki-Anieli? No właśnie, tu troszkę zwątpiłam, bo... podobały mi się bardzo. A zwątpienie to wzięło się stąd, że przecież wiek już dawno nie ten, czym tu się zachwycać? Czy należę do rzadkiej kategorii dziwołągów, co to po trzydziestce lubią czytać o pierwszych miłościach i problemach szkolnych? Czy jest nas takich więcej, tylko się nie ujawniamy zbytnio? Ciekawa jestem...

wtorek, 25 stycznia 2011, wwgnika

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/01/25 23:17:54
Kochana, coś chyba jest w powietrzu. Zajrzyj pod ten link jedztancziczytaj.blogspot.com/2011/01/dziecinnieje.html wpis i komentarze, nie jesteś sama. Zapewniam cię, że ja też sięgam po taka literaturę, kiedy córka była młodsza, częściej, ale i teraz obie potrafimy sobie coś jeszcze takiego kupić, a już nowe powieści Nowak Ewy, Gutowskiej-Adamczyk (Nasza Księgarnia wydaje jej powieści dla młodzieży - 110 ulic, 220 linii, Niebieskie nitki i coś jeszcze, ale zapomniałam, z dziewczyną na okładce) - obie panie baaaardzo polecam dla Twojej córki, oraz oczywiście Musierowiczowej - to już koniecznie. Fajnie tak czytać z córką to samo, można pogadać o poważnych sprawach, ale że niby o książce
-
2011/01/26 22:23:19
Czyli jest nas więcej, tak podejrzewałam :)
Dzięki za polecenie książek, chętnie z córką skorzystamy. Jak była mała, marzyłam o tym czasie, kiedy będziemy mogły razem czytać, wymieniać poglądy etc - teraz mam nadzieję tego zasmakować. Bo to - masz rację - strasznie fajne jest! ;)