Blog > Komentarze do wpisu

Agata Christie "Pora przypływu"

Tytuł powieści jest zaczerpnięty z Szekspira ("Juliusz Cezar"): "Pora przypływu stosownie schwytana wiedzie do szczęścia...", ale jak dodaje Poirot, "są także odpływy, które mogą porwać człowieka na bezkresne morza". Jest to motyw przewodni. Okazje, które się nadarzają, mogą znacznie poprawić (lub też pogorszyć) sytuację człowieka. Pytanie, czy się trafi na przypływ, czy odpływ.

Jest rok 1946, po wojnie i śmierci bogatego krewnego, mającego zabezpieczyć jej przyszłość, rodzina Cloadów nie może się odnaleźć i pogodzić z tym, że majątek dostał się w ręce młodziutkiej wdowy i jej bezczelnego brata. Powietrze przesiąknięte jest 'złą wolą', choć wszyscy udają uprzejmość wobec siebie. Coś musi się stać, i się z pewnością stanie, a osoby sprawców i motywy nie będą łatwe do odgadnięcia. Z dumą wiec donoszę, że wpadłam na część rozwiązania zagadki, co mi się u Christie jeszcze nie zdarzało.

Interesujący jest temat wpływu wojny na człowieka, poruszony przez autorkę. "Nie chodzi o fizyczne niebezpieczeństwa... Groźniejsze jest niebezpieczeństwo duchowe: wniosek, ze nieporównanie łatwiej żyć, kiedy przestanie się myśleć". Po wojnie, a także w przypadku rodziny Cloadów po utracie zabezpieczenia finansowego, trzeba samemu wziąć za swoje życie odpowiedzialność. A to może być trudne i przynieść zaskakujące odkrycie na temat własnego charakteru...

sobota, 07 lipca 2012, wwgnika

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/07/07 18:49:41
Ciekawy wpis :)
Zapraszam do mnie :)