Blog > Komentarze do wpisu

Halina Korolec-Bujakowska "Mój chłopiec, motor i ja. Z Druskiennik do Szanghaju 1934-1936"

mój chłopiec, motor i ja

Pod koniec lat 30tych XX wieku młode małżeństwo wybiera się motorem w niesamowitą wyprawę. Mnóstwo przygód, niebezpieczeństw, ludzkiej życzliwości i chytrości spotykają na swym trudnym szlaku. Towarzyszą im głód, nędza, chłód, upał, brud, owady i mnóstwo innych 'przyjemności'. Pokonują je wszystkie wspierając się nawzajem w trudnych chwilach - a takie przeważają. Spełniają swoje marzenie, wierzą że torują nowy szlak, że za nimi podążą inni. Spisują swoje doświadczenia. Ona w swoich zapiskach porusza się w obszarach uczuć, obserwacji relacji międzyludzkich, filozofii życiowej. On skrupulatnie zapisuje wydatki, naprawy motoru, napotkane potrzeby i trudności - by innym później było łatwiej. Nie wiedzą, że niedługo po ukończeniu ich wyprawy zacznie się wojna i zawirowania historyczne sprawią, że długo im przyjdzie czekać na zwykłe bycie razem jako rodzina, nie mówiąc o spełnianiu wcześniejszych ambicji, a większość materiałów nie ujrzy światła dziennego aż do 2011 roku. 

Parę białorusizmów (opatrzonych przypisami) spojrzało na mnie z kart opowieści o dalekich krajach i to był dodatkowy dla mnie smaczek, wszak Druskienniki niedaleko są od mojego Grodna. Na załączonych zdjęciach filigranowa dziewczynka o łobuzerskim spojrzeniu sprawiła, że zamyśliłam się nad jej odwagą. Nie tyle - choć również - odwagą, by wybrać się w niebezpieczne tereny, ile nade wszystko odwagą, by spełniać to, o czym się śniło...

Polecam!.. 

piątek, 27 marca 2015, wwgnika

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: