Zakładki:
0. W planach (to, czego nie ma na lubimyczytac.pl)
1. Przeczytane w 2015
2. Przeczytane w 2009 lub wcześniej
2. Przeczytane w 2010
2. Przeczytane w 2011
2. Przeczytane w 2012
2. Przeczytane w 2013
2. Przeczytane w 2014
3. Słowniki etc
4. Poradniki
Czytam innych
Filmy
Filmy ulubione
Od zmierzchu do świtu
Seriale

sobota, 19 września 2015

 

Książka - wydana przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu oraz będąca projektem finansowanym w ramach programu pomocy zagranicznej MSW RP w 2006 r. -  jest zbiorem artykułów na temat Białorusi, zarówno jeśli chodzi o jej historię najnowszą (1994-2006), jak i kwestie starsze. Autorzy, w większości znane postacie życia publicznego Białorusi, reprezentują różne opinię i poglądy, co jest zawsze ciekawe dla zainteresowanych. Grupa docelowa to osoby związane z kwestią białoruską zawodowo, hobbistycznie lub emocjonalnie. Również Białorusini znajdą tu wiele ciekawych informacji, ja przykładem. Szczególnie interesujące dla mnie osobiście było porównywanie prognoz co do dalszego rozwoju państwa białoruskiego czynionych w roku 2006 z tym, co faktycznie nastąpiło.

 

Spis treści:

Wstęp (Mikołaj Iwanow)

Aleksander Milinkiewicz, Białoruska droga do demokracji

Stanisław Szuszkiewicz, Jeśli związek to tylko z czystymi rękoma. Zjednoczona białoruska opozycja a układ związkowy z Rosją

Aleksander Kazulin, Białoruś między demokracją a totalitaryzmem

Aleksander Wojtowicz, Dzisiejsza Białoruś: aspekt polityczny i ekonomiczny. Spojrzenie w przyszłość

Mikołaj Iwanow, Czynnik polski w kształtowaniu społeczeństwa obywatelskiego Białorusi w XX wieku

Leonid Złotnikow, Białoruski model ekonomiczny: geneza i tendencje rozwoju

Wiaczesław Chodosowski, Niezależne środki masowej informacji Białorusi: stan obecny i perspektywy

Tadeusz Gawin, Historia niszczenia niezależności Związku Polaków na Białorusi (1988-2005)

Oleg Buchowiec, Stan i perspektywy integracji Republiki Białoruś i Federacji rosyjskiej w oczach przeciętnego Białorusina

Eugeniusz Mironowicz, Polityczne konsekwencje wyborów parlamentarnych i prezydenckich na Białorusi w latach 200-2001

Mariusz Patelski, Generał Stanisław Bułak-Bałachowicz - kontrowersje wokół postaci

Andrzej Kłoś, Piłsudski i Białorusini

niedziela, 13 września 2015

Natalka Babina jest białoruską dziennikarką oraz autorką zbioru opowiadań i niniejszej powieści czyli mimo dojrzałego wieku pisarka to początkująca. Nie widać tego bynajmniej w „Mieście ryb” (opowiadania dopiero mam zamiar przeczytać). Powieść łączy elementy prozy kobiecej, kryminału, powieści przygodowej oraz obyczajowej i każdy wątek jest wart uwagi, język jest soczysty, akcja wciąga, a całość zostawia ten szczególny posmak po przeczytaniu, kiedy przez kolejne dni od ukończenia książki ma się wrażenie, że jej świat jeszcze brzmi gdzieś w środku ciebie.

Jest rok 2012, który wobec momentu wydania książki jest przyszłością. Mała, umierająca już białoruska wieś Dobratycze przy samej granicy z Polską, staje się tłem dla historii opowiadanej przez główną bohaterkę, Ałkę, kobietę 50-letnią, po przejściach, ciężko doświadczoną przez życie, ale nie pozbawioną ciętego humoru, autoironii i animuszu. Rok 2012 w powieści to czas, kiedy prezydent Łukaszenka jest już przeszłością, jednak jego następca i życie za jego rządów do złudzenia przypominają obecną Białoruś. Zabieg zrozumiały, i choć niezbyt skomplikowany, okazał się skuteczny – książkę na Białorusi wydano.

Charakter Ałki definiuje „kobiecość” tej powieści inaczej, niż może to nam się kojarzyć. O nie, żadnej romantyki, serduszek ani westchnień. Proza życia, twardy realizm, ale i brak kompleksów. Czasem jest trochę wulgarnie, w komentarzach czytałam o oburzeniu pierwszym rozdziałem – po co aż tak? A fe! itd. Dla mnie to było raczej coś w rodzaju: „oj, a to coś nowego!”, jakoś tak mi świeżością powiało, wbrew temu, co jest opisywane ;) .

W opozycji do powyższego stoją wątek umierania małych wsi, aktualny nie tylko dla Białorusi, oraz bardzo ciekawy zabieg wprowadzenia „nor w czasie”, przez które Ałka trafia do dawnego Brześcia (miasta ryb) i obserwuje życie swoich przodków. Tutaj jest pełno nostalgii, wręcz poezji, opisy są bardzo sugestywne, miałam wrażenie, że oglądam film, a nie czytam.

Akcja jest wartka, trudno mi było się oderwać, ale najbardziej urzekły mnie właśnie połączenie realizmu i poetyckiej tęsknoty za tym, co przeminęło, prawdziwość tej książki, ten brak „przypudrowania”, bo klniemy, kiedy należy przeklnąć, i płaczemy, kiedy jest nad czym. Jak w życiu.