Zakładki:
0. W planach (to, czego nie ma na lubimyczytac.pl)
1. Przeczytane w 2015
2. Przeczytane w 2009 lub wcześniej
2. Przeczytane w 2010
2. Przeczytane w 2011
2. Przeczytane w 2012
2. Przeczytane w 2013
2. Przeczytane w 2014
3. Słowniki etc
4. Poradniki
Czytam innych
Filmy
Filmy ulubione
Od zmierzchu do świtu
Seriale

general

sobota, 23 maja 2015

Do różnych form czytania wielu nie trzeba już przekonywać. Na czytnikach, tabletach, smartfonach i laptopach można z łatwością gromadzić pokaźne ilości ebooków, co umożliwia jednocześnie łatwe ich zabieranie ze sobą i korzystanie w kolejkach, transporcie publicznym, podczas podróży, a nawet w domu, jeśli ktoś lubi. Co więcej, można już za małe pieniądze mieć ten sam tytuł dostępny na kilku urządzeniach na raz (np. w abonamencie legimi). Audiobooki natomiast umilają prace domowe lub długą jazdę samochodem albo czymkolwiek, jednak trudniejsze są w odbiorze dla wzrokowców. "Prawdziwe" książki dają satysfakcję zmysłom dotyku, węchu i wzroku. Wszystkie te formy czytania dobrze się sprawdzają w różnych sytuacjach, ale przede wszystkim służą naszemu pragnieniu poznawania literatury lub zaspokajają potrzebę jakichś informacji. Oczywista oczywistość.

Jednak czegoś mi w tym wszystkim brak. Marzy mi się posiadanie książek we wszystkich formatach na raz. To jest marzenie, więc odsuwam myśl o cenie. Nie chodzi mi o potrójny zakup jakiegoś tytułu, a raczej o coś w rodzaju wszystko w jednym: kupuję powiedzmy książkę, a na okładce, względnie na paragonie, dostaję link do ebooka i audiobooka. Tak, żebym w fotelu czytała książkę, w autobusie ebooka, a zmywając i sprzątając, słuchała wersji audio. Pozostałabym w objęciach jednej książki aż do jej zakończenia zamiast czytać kilka na raz - nie z braku zainteresowania jedną, a dlatego, że nie chcę targać cegieł na miasto i nie znoszę bezproduktywnej ciszy towarzyszącej sprzątaniu&co. To samo tyczy się czasopism, choć ich ewentualną wersję audio traktuję jednak trochę podejrzliwie.

Ktoś kiedyś powiedział, że wszystkie wynalazki, zanim się pojawiają na świecie, są już wcześniej opisane w książkach fantastycznych. Ja nie proszę o wiele! Jedynie o słodkie 3w1 dla każdego mola w przystępnej cenie. Ciekawe, czy długo poczekam? 

apple256264_1920

 

czwartek, 23 kwietnia 2015

 

Z okazji tego pięknego wiosennego święta, życzę wszystkim czytającym nowych ciekawych odkryć i wrażeń czytelniczych, a pozostałym - by odnaleźli drogę do magicznego świata wyobraźni.  


- Zważ, Sanczo - rzekł Don Kichote- że miłość na nic nie zważa ani nie trzyma się w szrankach rozumu w swoich poczynaniach, podobna z natury jest śmierci: tak samo godzi w wysokie pałace królów, jak w nędzne strzechy pasterzy, a kiedy jakąś duszą całkowicie owładnie, to najpierw odejmuje jej lęk i wstyd. 

Miguel de Cervantes y Saavedra (z książki Don Kichot z la Manczy)

czwartek, 23 października 2014

Długa przerwa w pisaniu tutaj spowodowana "zawirowaniami losu", mam nadzieję, dobiega końca. Ale to, że nie pisałam, nie znaczy, że nic nie przeczytałam albo że nie upatrzyłam niczego do czytania na przyszłość :) po lewej moja ściągawka od lubimyczytac.pl, mająca mi ułatwić nadrobienie zaległości ;)

czwartek, 03 listopada 2011

Dzisiaj, jak wiadomo, zaczynają się Targi Książki w Krakowie. Każdy, kto tam trafi, pewnie znajdzie coś ciekawego dla siebie. Tak mi się wydaje, bo nigdy tam nie byłam i w tym roku to też się nie zmieni. Jednak nawet siedząc przed komputerem znalazłam dużo ciekawego. Oto moja lista bardzo subiektywna:

• Goście z Białorusi: Ihar Babkou (Stoisko E23), Andrej Chadanowicz (Stoisko E23 i Pałac pod Baranami, Rynek Główny 27), Artur Klinau (Stoisko E23), Uładzimir Niaklajew (Pałac pod Baranami, Rynek Główny 27). Stoisko E23 należy do Kolegium Europy Wschodniej im.
J. Nowaka-Jeziorańskiego - Niezależna Białoruś, Kraków. Andrej Chadanowicz oraz Uładzimir Niaklajew biorą udział także w Conrad Festival.

Salon Nowych Mediów oraz ebook cafe

• Konkursy: Książka Audio Roku 2010 (wyniki dzisiaj), Literacki Blog Roku (wyniki 6 listopada, kibicuję Miastu Książek), Najlepsza książka na jesień (wyniki 6 listopada), Historia zebrana. Konkurs i plebiscyt na najlepszą książkę historyczną (update: wyniki nominacje dzisiaj, wyniki do 22 listopada), „Lista Goncourtów: polski wybór” 2011 (wyniki 5 listopada), Papierowy ekran (wyniki 5 listopada),

• No i premiery.

Dużo pewnie pominęłam – z braku czasu, nie ciekawości :(

środa, 21 września 2011


To bardzo wyjątkowe dla mnie 4 książki. To wspomnienia z dzieciństwa, które można wziąć do ręki, otworzyć i w nich utonąć. Odzyskane po latach dzieki mojej kochanej siostrze...

2-tomowe wydanie wybranych utworów Zoszczenki wygrałam na ulicznej loterii w Grodnie w roku 1984 - miałam 7 lat i byłam z siebie taka dumna! Dodam, że losami nie były wyłącznie książki, było mnóstwo innych rzeczy, ale ja już wtedy wiedziałam, co jest dobre ;) zwłaszcza, ze od 2 lat już samodzielnie czytałam. Opowiadanie "Баня" ("Łaźnia") przeczytałam w te wakacje na głos ojcu i siostrze - uśmialiśmy się do łez! Pozostałe utwory muszę przeczytać ponownie - niestety, nie pamiętam zbyt dużo.

Więcej zapamiętałam z "Baśni i legend" Doroszewicza, przeważnie egzotycznych, coś jak baśnie 1001 nocy, ale niosących zawsze głeboki filozoficzny sens. Przeczytałam kiedyś tę książkę chyba ze 20 razy...

Ostatnia - opowiadania fantastyczne różnych autorów - nie jest tym samym ekzemplarzem, który towarzyszył mi dawno temu, ale jest identyczna. Jak jeszcze sie obchodziliśmy bez Internetu, żałowałam, że nie pamiętam autora mojego ulubionego opowiadania - w te wakacje "Ogień i lód" Raya Bradbury'ego przeczytałam ponownie z wielką przyjemnością, która stała się też udziałem mojej siostry.

Dobrze mieć te kawałki dzieciństwa przy sobie...

 

P.S. Ciekawe, kto z was słyszał o Zoszczence czy Doroszewiczu - przez moje 17 lat w Polsce ani razu nie padło żadne z tych nazwisk.

wtorek, 08 marca 2011

Napis oznacza: "Czytanie nie szkodzi. Szkodzi nieczytanie."

 

Autor - A. Gorbunova (Анастасия Горбунова)

Originally posted at Лучшая социальная реклама чтения

czwartek, 30 grudnia 2010

Książek mam sporo, zbyt dużo, bym je mogła wszystkie przeczytać w najbliższym czasie, i wciąż zbyt mało, by zaspokoić moje pragnienie ich posiadania. Sporą część stanowią książki po białorusku, lub o Białorusi w innych językach (głównie po polsku), mam trochę po rosyjsku, gdzieś po środku plasują się polskojęzyczne, a zdecydowana większość to książki anglojęzyczne - z racji zawodu, ale i upodobania, mam też trochę literatury religijnej (prawosławnej, katolickiej i kontrowersyjnej). Ze zgrozą zauważyłam, sprzątając przed Świętami, że mam również sporo książek od kogoś pożyczonych (mam zamiar oddać oczywiście, po przeczytaniu :( ), a także takich, które zaczęłam już czytać, ale z różnych przyczyn nigdy nie skończyłam (bynajmniej nie dlatego, że były nudne). To samo jest z filmami. Zrobił mi się z tego mętlik w głowie! Więc biorę się za porządkowanie tej niezbędnej w moim zyciu materii...